sobota, 20 marca 2010
piątek, 19 marca 2010
Ulotne
Tymawa, okolica Olsztynka, na trawie, wrzesień 2009. Od wiosny do jesieni, pojawiają się i znikają z podmuchem waitru. Ulotne, szybkie, wszędobylskie...
Tymawa Black and White
Tymawa, okolice Olsztynka, wrzesień 2009. Pożegnanie lata. Wjazd do wsi. Droga i drzewa. Jeszcze pełne liści.
środa, 17 marca 2010
Laos - impresje
Laos, wioska nad Mekongiem w drodzie do Luang Prabang. Mała, płochliwa, nagusieńka, przytulona do palmy. Studium niewinności.
A Mekong płynie X
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Przypływamy do wioski ku uciesze dzieci. Wioska zmienia się w jeden wielki targ: na ziemi powstają prowizoryczne stoiska, na nich ląduja chusty, lao whisky pędzona z ryżu, laleczki, owoce.
A Mekong płynie IX
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Ni to knajpa, ni sklep. Na brzegu stoi i nęci rybaków niczym Lorelai żeglarzy na Renie.
A Mekong płynie VIII
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Łodzie przecinają Mekong. Na łodziach toczy się powolne życie.
A Mekong płynie VI
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Góry, skały i przełomy. Nawigacja po tej części Mekongu wymaga nie lada mistrzostwa.
A Mekong płynie V
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Przy brzegu toczy się życie - praca, interesy, zabawa. Na skleconych naprędce i tanio przystaniach ludzie wsiadają i wysiadają z łodzi.
A Mekong płynie IV
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Drzewa, palmy, zarośla i bambusy. Rano toną we mgle, w południe pali je słońce.
A Mekong płynie III
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Rybacy ciągną sieci od wieków. Mekong jak matka karmi cierpliwie i sprawiedliwie.
A Mekong płynie
Laos, rejs Mekongiem do Luang Prabang, styczeń 2010. Pranie, mycie, jedzenie, picie. Mekong daje i odbiera, dzieli i łączy.
Angkor Wat
Kambodża, Angkor Wat, styczeń 2010. Korzenie w murach, mury w korzeniach, dżungla i tłumy nienasyconych. Takich jak ja.
sobota, 13 marca 2010
Laos Black and White XV
Laos, Si Pha Don, styczeń 2010. Stary francuski dom w stylu kolonialnym. Resztki świetności w ruinie.
Laos Black and White XIV
Laos, okolice Champasak, styczeń 2010. Pranie, oczywiście w Mekongu. I razem z myciem. Tak najszybciej i najtaniej. I jakże przyjemnie.
Laos Black and White XIII
Laos, okolice Champasak, styczeń 2010. Mały a jak rozumnie patrzy. Ile w nim spokoju. Czekając na prom w Laosie można nauczyć się spokoju.
Laos Black and White XII
Laos, okolice Champasak, styczeń 2010. Przeprawa promowa. Prom własnej roboty. Sklecony jak popadło z trzech łodzi. Ale płynie. I ile się na nim mieści!
Laos Black and White XI
Loas, okolice Champasak, styczeń 2010. Motor. Trudno sobie wyobrazić tę część Azji bez motoru. Motory są wszędzie, robi sie na nich wszystko. No może z wyjątkiem seksu, choć nie jest to wykluczone. Swoją drogą seks na motorze mógłby być bardzo interesujący. Nie wiem, czy daliby z nim radę Laotańczycy, ale Wietnamczycy bez wątpienia podołaliby. Oni są zdolni do wszystkiego.
Laos Black and White X
Laos, Si Pha Don, styczeń 2010. Najbardziej wypasiony dom na wyspie. Krowy pasające się wokół świadczą o bogactwie właściciela.
Laos Black and White VIII
Laos, Si Pha Don, styczeń 2010. Szkoła na jednej z wysp. Ściany z maty. Dzieci szczęśliwe, że mogą na chwilę oderwać się od lekcji. - Sabai Di - krzyczą. - Dzień Dobry!
Laos Black and White VII
Laos, Si Pha Don, styczeń 2010. Portret sprzedawczyni bananów. Uwielbiam twarze starych ludzi. Bije z nich taki spokój i prawda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2017
(111)
- ► października (9)
-
►
2016
(136)
- ► października (10)
-
►
2012
(499)
- ► października (16)
-
►
2011
(890)
- ► października (90)
- ► 2009 (266)
O mnie
- Jacek Pawlicki
- Journalist, travel photographer, foreign desk editor at Newsweek Polska. The images presented in this blog's gallery are copyrighted and can't be used without a license, this is valid for all usages including non profit.
